Tytus, Tysiek, Tysio- trzy imiona, bo ten kot jest zbyt wyjątkowy, by posiadać jedno. Trzy imiona, bo prócz nich nie ma niczego. Znaleziony przez ludzi- na tyle wrażliwych by zanieść go do weterynarza, na tyle obojętnych by nim się dalej nie interesować. Co wydarzyło się w przeszłości Tytusa? Niestety, nie wiemy, a Tysio wymownie milczy. Może jest to zbyt smutna historia, a Tysiek nie chce zasmucać słuchaczy? Mimo, że przeszłość nie chce odkryć kart, znamy teraźniejszość. Tytus chyba uległ jakiemuś wypadkowi- dość, że był poobijany i miał połamaną miednicę. Z miną prawdziwego twardziela- wszak mężczyźni nie płaczą- dzielnie znosił wszelkie zabiegi oraz zastrzyki. Teraz należy mu się nagroda za jego bohaterskość- należy mu się jego własny domek. Nie klatka w szpitaliku u weterynarza, nie ręce wolontariuszy przychodzących codziennie na kilka chwil- nie, Tytus powinien dostać własnego Dużego i własne cztery kąty. Tysio jest bardzo pogodnym, łagodnym kocurkiem. Kocha towarzystwo człowieka, uwielbia być przez niego głaskany. Spójrz na zdjęcia- czy widzisz, jak on bardzo łaknie czułości? Czy wiesz, że on potrafi tak tulić się aż rozboli cię ręka? Jest bardzo dobrze wychowany, wie co to kuweta i że to właśnie ona jest jego toaletą. Tytus jest gotowy do przeprowadzki w każdej chwili- zabierze swój koci dowód, pożegna z opiekunami i chętnie wyruszy do nowego domu. Tysio będzie prawdopodobnie całkowicie sprawny- czas zaleczy resztki ran i po urazie nie pozostanie nawet wspomnienie. Czy zechcesz ofiarować Tytusowi tak mało, a zarazem tak dużo- własne serce i ciepły kąt do końca jego dni?
kontakt w sprawie adopcji: 602 709 383
|